Polski
🇵🇱

Polski

“Dzienniki z Mariupola” to projekt zbierający i przechowujący cyfrowo prawdziwe historie ludzi, którzy przeżyli oblężenie Mariupola przez rosyjskich okupantów w 2022 roku.

📕
Powinniśmy wiedzieć, przez jakie okropności przeszli mieszkańcy Mariupola. Chcemy, aby świat to zrozumiał, zapamiętał i by taki terror nie miał już nigdy miejsca. Być może znasz pamiętnik Anny Frank. Ten pamiętnik to autentyczne testamenty z Mariupola.
image

Pierwsza historia dotyczy matki wysyłającej SMS-y do syna podczas pobytu w schronisku w okupowanym Mariupolu. Kobieta nie miała połączenia z internetem, więc, pełna nadziei, wysyłała wiadomości prawie codziennie, aż w końcu udało jej się uciec z oblężonego miasta.

Przeczytaj wiadomości w swoim języku:

🇬🇧 English

🇪🇸  Spain

🇫🇷  French

🇳🇱  Dutch

🇮🇹  Italiano

🇭🇺 Hungarian

🇮🇱  Hebrew

🇩🇪  German

🇵🇹  Portuguese

🇧🇬  Bulgarian

🇯🇵  日本

🇺🇿  Uzbek

🇹🇭  ไทย

🇩🇰  Danish

🇭🇰  Cantonese

🇨🇳  Mandarin

🇹🇷  Turkish

🇺🇳 Add yours!

1️⃣
“Synu, piszę na wypadek, gdyby pojawił się zasięg i wiadomość została wysłana. Wszystko w porządku. Został tylko gaz. Mówią, że wkrótce i tego nie będzie. Mocno bombardują. Od dwóch dni nie ma prądu ani wody. Ale trzymamy się. Dziś dzieliliśmy się jedzeniem. Najgorsze jest to, że nie wiemy, co się dzieje. Bardzo cię kochamy. Mam nadzieję, że dobrze sobie radzisz.” ”Dzień dobry synu! Jest teraz 8.20, 4 marca. Przeżyliśmy kolejną noc. Zeszłej nocy prawie nie spaliśmy, bo wciąż nas bombardowali. Wydawało się bardzo blisko. To przerażające, umrzeć i zostawić cię samego. Ale już jest ranek, żyjemy. Gaz, dzięki Bogu, jest. Nie ma nic więcej. Bardzo Cię kochamy, dbaj o siebie, kochanie!” ”Synu, jest 9:33. Wszystko w porządku. W mieszkaniu jest 15 stopni, ale ciężko pracowaliśmy, więc to pozwoliło nam się rozgrzać. I po raz kolejny cieszyliśmy się z oszczędności. Znaleźliśmy pudełko z bateriami i jedną latarką! Teraz mamy światło. Jeśli nasze telefony nie będą działać, umówimy się, że zadzwonisz do dziadka o 12 w południe i o 21:00. My włączymy telefon tej porze. Kochamy Cię.”
2️⃣
“Dzień dobry, synu! Myślę, że piszę pamiętnik, tak jak robiła to Anna Frank. Żyjemy, każdego ranka najpierw sprawdzamy gaz i uzupełniamy zapasy wody. Gaz, dzięki Bogu, jest. Mamy cztery wiadra wody. Telefony wyłączamy, a wieczorem pozwalamy sobie trochę na czytanie. Została jeszcze jedna bateria. Dbamy o nią. Wczoraj dwukrotnie weszliśmy na 12. piętro z telefonem i tabletem, włączyliśmy komunikację komórkową, zasięg był na 1 kreskę, wiadomości nie zniknęły, ale nie udało się zadzwonić. Ludzie wrócili wczoraj z pustymi butelkami, wody nie znaleźli. Widzieliśmy mężczyznę nabierającego wodę łopatą z kałuży.”
3️⃣
“To horror. Boję się każdego dnia, boję się jutra. Boję się spać, boję się, że jutro nas zbombardują i, stojąc w kolejce po wodę, nie zdążymy się schować. Mdli mnie z powodu maruderów, którzy w pierwszych dniach włamywali się do wszystkiego i rabowali sklepy. I wciąż wynosili, i wynosili. Torebki perfum od Brokarda (sklep był spalony), kożuchy od Papa Carlo, pudełka śledzi, kapustę w wiadrach, pieluchy dla dzieci. Wyciągnięto ludzi z naszego domu, nawet małą siwiutką Ninę z naszego domu, która karmi koty. Szkoda, że żyjemy wśród tych ludzi! Stało się tak, ponieważ policja była na froncie, a teraz tata usłyszał, że jest możliwość patrolowania, łapania ich i zabierania im spodni, by chodzi nago po okolicy. Bardzo cię kochamy. Dbaj o siebie.Przede wszystkim nie mogę się doczekać chwili, kiedy będę mogła Cię przytulić i kiedy to piekło się skończy. Całuję cię razem z tatą, do zobaczenia jutro.”
4️⃣
“Synu mój drogi, witaj. Żyjemy i nasze piekło trwa. Dziś jest 10 marca. Noc spędziliśmy w piwnicy. Dziękuję tym, którzy pomogli nam się schronić, 4 osobom. Wczoraj doszło do straszliwej eksplozji, z samolotu zostało coś zrzucone na oddział położniczy III Szpitala. W domu zniszczone zostało okno w kuchni i wybite drzwi balkonowe. Leżeliśmy w tym czasie na kanapie w sypialni. Jak dowiedzieliśmy się później w radiu, była to bomba. Wybiegliśmy w skarpetkach na wspólny korytarz. Wtedy zdaliśmy sobie sprawę, że jeśli to spotkało nas, to co stało się z babcią? Tata wybiegł na zewnątrz i spojrzał w ich okna. Nic z nich nie zostało. Z przerażeniem chwyciliśmy bandaże i pobiegliśmy do nich, na szczęście moja babcia i inni byli żywi, ale w stanie histerii, już z torbami stali przy wyjściu z mieszkania, a raczej z jego ruin. Eksplozja była tak silna, że wszystkie ich okna i loggie zostały wybite, zamek wyłamany, a balkon rozbity. Wszystko to na nich spadło, ale na szczęście nic im się nie stało. Chwyciliśmy ich torby i zabraliśmy do nas. Wszyscy drżeliśmy ze strachu, nasze domy miały czarne dziur zamiast okien. U sąsiadki mojej mamy (tej, która miała jednopokojowe mieszkanie), wyrwało drzwi.”
5️⃣
“Wróciliśmy po rzeczy, szybko złapaliśmy to, co było w pobliżu, wsiedliśmy do samochodu i jadąc po szkle z okien, zniszczonych wybuchami, przyjechaliśmy tutaj. Nocowaliśmy w piwnicy, było strasznie zimno, wszyscy drżeli, spali na ziemi w ubraniach na piankowym plastiku i cienkim kocu. Znaleźliśmy trochę koców, ale to nie wystarczy na 4 osoby. Zabraliśmy trochę jedzenia, które było ugotowane. Wszystko na naszej loggii zostało zasypane szkłem. Dzisiaj chcieliśmy iść po jedzenie i inne rzeczy, ale nie mogliśmy, bo samoloty znów latają i zrzucają bomby. Nie możemy nawet ugotować jedzenia, bo wszyscy siedzimy w piwnicy. To jest horror. Dziś rakieta uderzyła w jedno z najbliższych nam mieszkań na 8 piętrze. W piwnicy jest bardzo zimno, tata boi się o nerki. Nie wiem, czy przeżyjemy. Mam nadzieję, że wszystko w porządku, uważaj na siebie, mój drogi.”
6️⃣
“Mamy dużo surowych ziemniaków, ale nie możemy ich ugotować, bo brakuje nam wody. Rano pijemy sok brzoskwiniowy, aby oszczędzać wodę. Cały czas słuchamy wiadomości, mamy nadzieję, że nam pomogą. Niczego już nie szkoda, chcemy tylko przeżyć. Jest bardzo zimno, ale z domu przywieźliśmy koce i moje futro, wszyscy leżymy w coś zawinięci. Nie kąpaliśmy się od ponad dwóch tygodni, ubieramy się na cebulkę, śpimy w czapkach, kożuchach, pięciu swetrach i skarpetkach. Mało mówimy, więcej słuchamy wiadomości, trochę gramy w karty. Wczoraj czytaliśmy. Czas płynie powoli, wszystko dzieje się jakby w półśnie. Wczoraj tata pomógł [Name] naprawić drzwi i okna na trzecim piętrze. Traciłam rozum, kiedy go nie było. Chcę przeżyć i przytulić cię, mój drogi. Wczoraj [Name] przytuliła [Name], a ja cicho płakałam. Ale cieszę się, że nie jesteś teraz z nami. Naprawdę chcę, żebyś żył i był szczęśliwy. Wszyscy modlimy się do Boga, aby przestali bombardować i żebyśmy mogli przytulić naszych krewnych. Bardzo cię kochamy. Dbaj o siebie, mój drogi, jesteś najcenniejszą rzeczą, jaką mamy.”
7️⃣
“Witaj synu nasz kochany! Jak się masz? Czy wszystko w porządku? Tak się o ciebie martwimy. U Ciebie też są naloty, jak słyszeliśmy. Mamy nadzieję, że jesteś bezpieczny. Wciąż żyjemy. Dzisiaj jest poniedziałek, siedzimy wszyscy w piwnicy. Z każdym dniem jest coraz gorzej. O ile wczoraj i przedwczoraj odważyliśmy się jeszcze pobiec do domu, to dziś straszne jest nawet pójście do toalety na pierwszym piętrze. Gdzieś blisko… nasi przygotowali swoje stanowisko bojowe, dźwięki są przerażające. I słychać odpowiedzi. Na niebie latają hitlerowskie samoloty. Strach. Praktycznie nie mamy możliwości gotowania jedzenia, musimy to robić na ulicy, w pobliżu garażu, a tam jest bardzo niebezpiecznie. Woda się kończy i wszyscy boją się po nią iść. Jemy mało, jedna porcja przeznaczona jest dla dwóch osób. Tata jest zawsze głodny.”
8️⃣
“Synu mój drogi! Piszę do Ciebie z telefonu ojca, bo mój telefon już dawno przestał działać. Dziś jest 13 marca, wciąż żyjemy. Dawno nie pisałam, oszczędzam baterię. Nie wiem od czego zacząć. Wiesz, w jakim strachu żyjemy. Wydaje się, że miasto zostało całkowicie zniszczone. Oprócz gradu i innych rzeczy, latają jeszcze samoloty, które nas bombardują. Przyjaciele przychodzą do nas i opowiadają nam o nowych wydarzeniach. Wczoraj bomba uderzyła w pocztę główną, rozbiła ją na dwie części, a przecież tam ludzie są w piwnicach i nie wiadomo, czy żyją. Nikt ich nie wydostanie. Ryzykując życie, dwa razy wychodziliśmy do domu po jedzenie i koce. Przynieśliśmy nawet dwa worki ziemniaków, pudełka herbatników, belossi, herbatę, słodycze. Staramy się jakoś dziękować za schronienie.”
9️⃣
“Synu mój. Dzisiaj jest 17-tego, mój telefon był trochę naładowany. Nadal żyjemy, choć już wiele razy żegnaliśmy się z życiem. Jesteśmy w piekle. Jesteśmy bombardowani gradem, bombami i minami. Nie pozostał ani jeden budynek. Całe miasto płonie. Boimy się nawet wyjść z piwnicy, w której nocą zamieszkuje cała wieś z dziećmi. Prawie nie śpimy, stoimy i modlimy się w kącie piwnicy z całym tłumem. Jesteśmy przerażeni. W naszym aucie tylną szybę rozbiła fala uderzeniowa, a za autem był ogromny lej, nie dało się wyjechać. Nie wiemy, co stanie się jutro. Czy przetrwamy? Panie Boże, po co nam to wszystko. Modlimy się do Boga, aby piwnica nas ocaliła. Musimy wszystkich nakarmić. Porcje są coraz mniejsze. Tata jest cały czas głodny. Gotować musimy w garażu i to jest straszne. Okna i drzwi w domu są zepsute, tato ciągle próbuje pod ostrzałem zasypywać dziury. Jest bardzo zimno, w piwnicy jest około 5 stopni i zawsze jest ciemno. Modlimy się, abyś miał się dobrze i był szczęśliwy. Jesteś wspaniałym człowiekiem, poradzisz sobie ze wszystkim. Naprawdę chcę wierzyć, że przetrwamy i spotkamy się. Kochamy cię bardzo, bardzo, bardzo. Dbaj o siebie, mój drogi.”
image

Oleg ze swoją mamą przed Teatrem Dramatycznym w Mariupolu przed inwazją, styczeń 2022

image

Teatr Dramatyczny w Mariupolu po bombardowaniu w lutym 2022 roku

Please share this story with the world:

Kluczowe wydarzenia:

🕑
20-letni Oleg, student Uniwersytetu Charkowskiego z Mariupola. W pierwszych dniach rosyjskiej inwazji ewakuował się z Charkowa, gdzie studiował, do Lwowa. Jednak jego rodzice, mieszkający w Mariupolu, nie mogli się ewakuować, ponieważ wszystkie drogi wyjazdowe z miasta były już zablokowane.
🕑
Matka Oleha (imię ukryte), 47 lat, kierownik handlowy z Mariupola. Od 4 do 17 marca jego matka i ojciec ukrywali się przed ostrzałem w piwnicy. Od pierwszych dni wojny wszyscy mieszkańcy Mariupola utracili połączenia komórkowe i internetowe. Później zostali odcięci od prądu i ogrzewania oraz zostali pozbawieni wody i gazu. Przez te wszystkie dni rodzice Olega byli zupełnie nieświadomi tego, co się dzieje. Nie mieli żadnych informacji na temat zielonych korytarzy ani ewakuacji ludności cywilnej. Jednak matka nigdy nie traciła nadziei. Cały czas wysyłała wiadomości do syna. W tych wiadomościach podzieliła się osobistymi przeżyciami w oblężonym rodzinnym mieście. 18 marca rodzice Oleha wraz z kilkoma innymi mieszkańcami mogli ewakuować się z Mariupola, który nadal znajduje się pod pełną rosyjską blokadą.
🕑
21 marca Oleh opublikował na Instagramie zrzuty ekranu wiadomości od swojej mamy. Listy te poruszyły setki tysięcy ludzi.

Możesz bezpośrednio pomóc tej rodzinie.

Poniższe relacje należą do Olega i jego rodziny.

icon
PayPal (preferred): koptsevoleg1@gmail.com
icon
Revolut Card: 5354563130507757
💵
USD Account IBAN: UA223220010000026204302087232 Receiver: KOPTSEV OLEH, ave. Liudvyha Svobody, build. 51, Housing. B, Kharkiv, Ukraine, 61000 Bank: JSC UNIVERSAL SWIFT: UNJSUAUKXXX
💶
EURO Account IBAN: UA363220010000026202327186477 Receiver: KOPTSEV OLEH, ave. Liudvyha Svobody, build. 51, Housing. B, Kharkiv, Ukraine, 61000 Bank: JSC UNIVERSAL SWIFT: UNJSUAUKXXX
Wszystkie historie są autentyczne i dokładnie weryfikowane.

Nasz zespół rozmawiał z Olegiem, który podzielił się wiadomościami od swojej mamy.

image
🙏🏻
p.s. Thank you to a volunteer Dominik Sołowiej , a journalist from Poland, who helped us with translation into Polish language.